Artykuł sponsorowany

Kiedy sterownik Zelio wystarcza do prostych układów sterowania i małej automatyki

Kiedy sterownik Zelio wystarcza do prostych układów sterowania i małej automatyki

Projektowanie małych układów automatyki często wiąże się z technicznym dylematem dotyczącym optymalizacji miejsca w szafie sterowniczej. Klasyczne podejście opiera się na montażu szeregu przekaźników, timerów oraz fizycznych elementów logiki. Taka instalacja zajmuje sporo przestrzeni, wymaga plątaniny przewodów i znacznie utrudnia wprowadzanie późniejszych modyfikacji. Zastąpienie tych pojedynczych komponentów jednym wielofunkcyjnym urządzeniem diametralnie upraszcza proces montażu. Z tego powodu instalatorzy i projektanci poszukują dzisiaj rozwiązań maksymalnie kompaktowych. Odpowiednio dobrane mikrosterowniki sprawdzają się doskonale w środowisku małej automatyki budynkowej oraz przemysłowej. Tego typu jednostki pozwalają na błyskawiczne przeniesienie skomplikowanej logiki połączeniowej bezpośrednio do przejrzystego programu.

Jakie zadania realizuje sterownik Zelio w układach automatyki?

Podstawowym przeznaczeniem niewielkich jednostek logicznych jest niezawodna obsługa powtarzalnych, mało skomplikowanych procesów. Zastosowane w maszynie sterowniki PLC ZELIO zarządzają sygnałami binarnymi, realizują opóźnienia czasowe oraz nadzorują blokady urządzeń. W praktyce przemysłowej oznacza to precyzyjną kontrolę nad lokalnymi przepompowniami, układami wentylatorów czy też prostymi liniami pakującymi. Urządzenie zbiera informacje ze standardowych czujników krańcowych oraz przycisków operatorskich, a następnie przetwarza je według zapisanego algorytmu. Technicy układają kod zazwyczaj w klasycznym języku drabinkowym (Ladder) lub z wykorzystaniem graficznych bloków funkcyjnych (FBD). Programista łatwo definiuje wtedy warunki uruchomienia głównego napędu po upływie określonego czasu od podania sygnału startowego.

Konstrukcja sprzętowa dyktuje możliwości wdrożeniowe całego systemu. Kompaktowe modele przekaźników programowalnych obsługują najczęściej od 12 do 20 fizycznych wejść i wyjść cyfrowych. Taka pula punktów komunikacyjnych swobodnie wystarcza do zasilania typowych aplikacji wymagających kilkunastu sygnałów sterujących. Przy budowie szafy ogromne znaczenie ma również rodzaj zastosowanych obwodów wyjściowych. Wyjścia przekaźnikowe lub tranzystorowe mogą bezpośrednio sterować pracą niewielkich styczników silnikowych oraz szybkich elektrozaworów. Ważnym aspektem technicznym jest elastyczność w kwestii zasilania, ponieważ moduły przystosowano do pracy z napięciem 24 V DC lub 230 V AC. Gwarantuje to dopasowanie elektroniki do istniejącej infrastruktury zakładowej bez konieczności dokładania zewnętrznych transformatorów.

Kiedy projekt wyrasta poza możliwości prostego sterownika?

Wraz z dynamicznym rozwojem parku maszynowego wymagania wobec układu sterowania potrafią drastycznie wzrosnąć. Układ osiąga granicę możliwości przekaźnika programowalnego, gdy brakuje wolnych wejść lub pojawiają się trudności z przetwarzaniem sygnałów analogowych. Kiedy całkowita liczba niezbędnych punktów połączeniowych przekracza 40 sztuk, najmniejsze urządzenia tracą swoją wydajność. Ograniczenia widać również przy konieczności obsługi precyzyjnych czujników podających wartości w standardzie 0-10 V lub 4-20 mA. Zaawansowane skalowanie sygnałów pomiarowych z przetworników ciśnienia oraz płynna regulacja temperatury wymagają użycia znacznie bardziej rozbudowanych sterowników. Przed zamówieniem komponentów inżynier musi dokładnie przeanalizować wymaganą pulę wejść, typ zasilania oraz wolne miejsce na szynie DIN.

Jako dystrybutor urządzeń w E-Automatyka na co dzień obserwujemy, jak często lokalne projekty ewoluują w stronę szybkiej wymiany danych. Gdy pojawia się potrzeba stałego monitorowania kluczowych parametrów maszyny, konieczne staje się zastosowanie paneli HMI pozwalających na graficzną wizualizację procesu. Podłączenie ekranu operatorskiego lub dedykowanego modułu komunikacyjnego zmienia architekturę całego systemu na bardziej rozproszoną. Początkowo prosty układ wchodzi wtedy w skład większej sieci przemysłowej działającej na przykład w popularnym protokole Modbus. Kompaktowy sprzęt logiczny musi w takiej konfiguracji płynnie współpracować z zewnętrznymi falownikami, przekaźnikami bezpieczeństwa czy oddalonymi wyspami wejść i wyjść.

Rozstrzygnięcie dylematu dotyczącego wyboru odpowiedniej platformy sprzętowej zależy od specyfiki konkretnego wdrożenia. Konstruktorzy oceniają przede wszystkim złożoność sekwencji uruchamiania maszyny, szybkość reakcji na zdarzenia awaryjne oraz ostateczną pulę sygnałów. Ogromne znaczenie ma również realistyczna perspektywa rozbudowy danej linii produkcyjnej w kolejnych latach eksploatacji. Sprawnie zaprojektowany system automatyki zawsze opiera się na elektronice dopasowanej do skali realizowanego zadania. Zbyt duża początkowa moc obliczeniowa generuje niepotrzebne koszty inwestycyjne, podczas gdy zbyt mała szybko zahamuje rozwój zakładu.